Parafrazując słoweńskiego filozofa Slavoja Žižka, „wszyscy jemy ze śmietnika ideologii” – to znaczy, nie da się uciec od globalnego kontekstu, który nas otacza i który wywiera na nas potężne siły, niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie. To fakt, który Konkurs Piosenki Eurowizji przez dekady swojej historii uparcie, a nawet godnie, starał się ignorować, twardo i twardo trzymając się swojej pozycji jako wydarzenia „apolitycznego”. Jednak siły pozostające poza jego kontrolą zburzyły tę iluzję wraz z wojną na Ukrainie i zrównaniem Strefy Gazy, które stały się wyzwaniem dla jego apolityczności.
Choć tylko Rosjanie, którzy na początku tego roku gościli swój pierwszy, konkurencyjny program, Intervision, narobili sporo zamieszania, domagając się wykluczenia z konkursu w 2022 roku, decyzja ta ustanowiła precedens, z którego Eurowizja od tamtej pory próbuje się wykręcić. Nawet jeśli decyzja o wykluczeniu Rosji i jej sojusznika, Białorusi, z udziału w wydarzeniu jest bezkontrowersyjna i moralnie uzasadniona jako forma bojkotu kulturowego, pozostaje decyzją polityczną. Ta „apolityczna” organizacja złamała szeregi i otworzyła drogę do prawdopodobnie najgłośniejszego kryzysu w bogatej historii konkursu.
Pięć krajów ogłosiło bojkot przyszłorocznego programu z powodu udziału Izraela. Wśród nich znajdują się Holandia, Islandia, Irlandia, Słowenia, a być może najbardziej katastrofalna dla Eurowizji jest Hiszpania, która jest jednym z tzw. Wielkiej Piątki – pięciu największych sponsorów konkursu. Dokładne powody takiego stanowiska są różne; łączy je jednak pozycja Izraela jako konkurenta.
Zeszłoroczny zwycięzca, Nemo ze Szwajcarii, zwrócił swoje trofeum w proteście przeciwko włączeniu Izraela do konkursu. Źródło: Creative Commons
Udział Izraela od lat budzi ogromne kontrowersje, odkąd ataki odwetowe w Strefie Gazy po 7 października 2023 roku szybko przerodziły się w katastrofalną rzeź, w której zginęło ponad 70 000 mieszkańców Strefy Gazy . Przez lata krytycy oskarżali Izrael o wykorzystywanie Eurowizji do „artwashingu” swojej reputacji i wykorzystywanie telefonów do głosowania w elementach konkursu w celu odniesienia propagandowych zwycięstw.
Z pewnością było to coś, co zdawało się niepokoić Europejską Unię Nadawców (EBU), która głosowała nad nowymi, bardziej rygorystycznymi zasadami dotyczącymi głosowania telefonicznego po tym, jak kilka krajów skarżyło się na nadużywanie przez Izrael poprzedniego systemu. 4 grudnia EBU zagłosowała za przyjęciem tych zasad, unieważniając tym samym drugie głosowanie , w którym nadawcy krajowi decydowaliby o wykluczeniu Izraela z konkursu.
Wiele krajów, a zwłaszcza Holandia, uznało decyzję o uzależnieniu przyjęcia nowych zasad głosowania od dalszego udziału Izraela za proceduralne oszustwo ze strony Europejskiej Unii Nadawców (EBU). Oznacza to, że Eurowizja jest obecnie tak daleka od apolityczności, że równie dobrze mogłaby być blokiem w Parlamencie Europejskim.
Pomimo prób uniknięcia etykietki politycznej, Konkurs Piosenki Eurowizji jest często postrzegany jako wyznacznik pewnego zbioru wartości, mających na celu zbliżenie narodów, podsumowanych hasłem „Zjednoczeni muzyką”. Był on również swego rodzaju kanarkiem w kopalni węgla lub nieformalnym przeglądem stosunków dyplomatycznych lub kulturalnych między narodami, a głosowanie często odbywało się według rozpoznawalnych schematów wzajemnego wsparcia ze strony sąsiadujących państw i sojuszników. Wnioski płynące z bojkotu są zatem niepokojące w szerszym kontekście Europy. Ujawniają one linie podziału istniejące w Europie na podstawie stanowiska danego kraju wobec Izraela i kryzysu humanitarnego w Strefie Gazy.
Netta Barzilai była ostatnią izraelską zwyciężczynią Konkursu Piosenki Eurowizji w 2018 roku. Źródło: Creative Commons
Poniżej wymienimy pięć państw bojkotujących to wydarzenie i podamy powody ich działań.
Hiszpania
Hiszpania od dawna ostro krytykuje udział Izraela. Podczas tegorocznego konkursu wyemitowano komunikat przed występem Izraela w półfinale , w którym czytamy: „Według Organizacji Narodów Zjednoczonych liczba ofiar izraelskich ataków w Strefie Gazy przekroczyła już 50 000, w tym ponad 15 000 dzieci”.
Podczas finału wyemitowano kolejny komunikat : „W obliczu praw człowieka milczenie nie wchodzi w grę. Pokój i sprawiedliwość dla Palestyny”.
Hiszpański nadawca publiczny RTVE, który transmituje konkurs, jasno wyraził swoje stanowisko: nie weźmie udziału w tym samym konkursie co Izrael, ponieważ uważa, że narusza to jego stanowisko etyczne w sprawie wojny w Strefie Gazy, którą premier Pedro Sánchez oficjalnie nazwał „ludobójstwem”.
W oświadczeniu wydanym po decyzji z 4 grudnia, stacja RTVE ogłosiła, że : „Zarząd RTVE uzgodnił we wrześniu ubiegłego roku, że Hiszpania wycofa się z Konkursu Piosenki Eurowizji, jeśli weźmie w nim udział Izrael”.
„To wycofanie oznacza również, że RTVE nie będzie transmitować finału Eurowizji 2026… ani półfinałów wstępnych”.
Holandia
Holandia to nieco inny przypadek niż inne kraje bojkotujące. Krytyka Izraela nie jest tam tak ostra i jest to jedyny kraj, który zdecydował się na bojkot konkursu, jednocześnie planując jego transmisję.
Mimo że Izrael krytycznie odnosił się do działań w Strefie Gazy, napięcia między AVROTROS, holenderskim nadawcą publicznym, a Europejską Unią Nadawców (EBU) rozpoczęły się po tym, jak ich przedstawiciel , Joost Klein, został zdyskwalifikowany w 2024 r. po awanturze za kulisami.
Holendrzy uważają tę dyskwalifikację za szczególnie niesprawiedliwą w świetle nadużyć systemu wyborczego Izraela, które zapewniły mu zwycięstwo w tegorocznym głosowaniu publicznym. Problem wynika częściowo z postów w mediach społecznościowych udostępnianych przez konta pro-izraelskie, które informowały osoby niebędące widzami, że mogą głosować nawet 20 razy, jeśli użyją wielu kart płatniczych. Sytuację tę nieco nagłośnili izraelscy politycy i konta rządowe.
Holandia uważa, że jeśli została zdyskwalifikowana za znacznie mniejsze przewinienie, to jedynym sprawiedliwym rozwiązaniem jest również nałożenie zakazu na Izrael. Ogłaszając bojkot , Avrotros stwierdził, że „udział w obecnych okolicznościach jest niezgodny z wartościami publicznymi, które są dla nas kluczowe”.
Irlandia
Irlandczycy, którzy są zagorzałymi obrońcami praw Palestyńczyków ze względu na głębokie więzy historyczne i sympatie, nie są aż tak wielkim zaskoczeniem ze względu na swój bojkot.
Premier Micheal Martin nazwał bojkot „aktem solidarności” z Palestyną i poparł decyzję publicznego nadawcy RTE o wycofaniu się z konkursu.
Agencja RTE stwierdziła , że jej „udział pozostaje nie do przyjęcia, biorąc pod uwagę przerażającą liczbę ofiar śmiertelnych w Strefie Gazy i kryzys humanitarny, który w dalszym ciągu naraża na ryzyko życie tak wielu cywilów”.
Słowenia
Stanowisko Słowenii wobec działań Izraela jest jasne od pewnego czasu. Kraj ten dał jasno do zrozumienia, że jego udział w Konkursie Piosenki Eurowizji jest uzależniony od wykluczenia Izraela.
Natalija Gorščak, przewodnicząca zarządu RTV, słoweńskiego nadawcy publicznego, podała, że „20 000 dzieci, które zginęły w Strefie Gazy” było kluczowym czynnikiem wpływającym na decyzję o bojkocie .
Dodała, że rozumie stanowisko izraelskiej stacji telewizyjnej KAN, która wycofałaby się z konkursu i spotkałaby się z ostrą reakcją rządu Izraela, ale argumentowała, że to „wpędza wszystkich w pułapkę. Wszyscy jesteśmy zakładnikami interesów politycznych rządu Izraela”.
Ksenija Horvat, dyrektor stacji telewizyjnej TV Slovenija, powiedziała : „Nie możemy stać na tej samej scenie z przedstawicielem kraju, który dopuścił się ludobójstwa Palestyńczyków w Strefie Gazy”.
Słoweńskie media spekulowały również, że motywacją Izraela do pozostania w Konkursie Piosenki Eurowizji może być fakt, że głównym sponsorem konkursu jest izraelska firma Moroccanoil .
Islandia
W Islandii, kraju, który jako ostatni zbojkotował to wydarzenie, odbyła się debata publiczna, która ostatecznie zatwierdziła jego nieuczestniczenie. Autorka tekstów piosenek Pall Oskar, była uczestniczka Eurowizji w Islandii w 1997 roku, wezwała do bojkotu , a przesłanie to wzmocniła gwiazda popu Björk.
Stefan Eiriksson , dyrektor generalny nadawcy RUV , powiedział: „Z publicznej debaty w tym kraju i reakcji na decyzję EBU z zeszłego tygodnia jasno wynika, że nie będzie ani radości, ani spokoju w związku z udziałem RUV”.
