Przed mobilnością: różne punkty wyjścia
Fidan Amirova (nazwisko anonimowe), studentka komunikacji społecznej i mediów cyfrowych, która spędziła semestr na Uniwersytecie Masaryka w Brnie, opisuje swoje życie w Azerbejdżanie przed programem Erasmus jako napięte.
Napięcie, jak twierdzi, jest trudne do zmierzenia, ale stale obecne. Przejawia się w starannej mowie, doborze słów w zależności od kontekstu i rozróżnianiu tematów uznawanych za bezpieczne od tych, które nie są. Nawet humor odzwierciedla te ograniczenia. Żarty o tym, kogo można „zabrać”, szybko pojawiają się, gdy ktoś wyraża niezadowolenie z polityki lub gospodarki.
Choć przed wyjazdem rozumiała takie pojęcia jak cenzura i ograniczona wolność, twierdzi, że nie doświadczyła wolności w praktyce. W Czechach otwarcie mówiła o sprawach politycznych i społecznych, prezentowała prace uniwersyteckie bez autocenzury i omawiała wewnętrzne problemy Azerbejdżanu, nie ściszając głosu ani nie łagodząc języka. Fidan zauważyła również zmiany, które wydawały się mniej polityczne, ale równie wymowne. W Brnie odczuwała mniejszą presję społeczną związaną z wyglądem i zachowaniem. Te zmiany były subtelne, ale narastały.
Po powrocie do Baku Fidan nie doświadczyła nagłego przebudzenia ideologicznego. Zamiast tego zaczęła wyraźniej dostrzegać istniejące struktury. Po podróżach po kilku krajach europejskich uderzył ją brak widocznego nadzoru w codziennych przestrzeniach. Otwarte budynki uniwersyteckie i brak skanerów bezpieczeństwa w metrze zwróciły jej uwagę. Kontrast ten nie zmienił jej świadomości politycznej, ale wyostrzył jej poczucie kontroli w domu.
Dla Sali (imię i nazwisko anonimowe), 23-letniej uczestniczki z Gruzji, która studiowała na Uniwersytecie w Burgos w Hiszpanii w roku akademickim 2022/2023, punkt wyjścia był inny. Przed programem Erasmus uważała, że studenci z Kaukazu Południowego często pozostają oderwani od europejskich systemów edukacji. Chociaż istnieją możliwości, obywatele spoza UE nie mają takiego samego dostępu jak studenci z UE, szczególnie w zakresie długoterminowej mobilności zawodowej.
Jak mówi Sali, Erasmus był zarówno cenny pod względem akademickim, jak i przyniósł ulgę w życiu osobistym. Pozwolił jej przekroczyć ograniczenia, w których czuła się jak u siebie, i sprawdzić swoje umiejętności w innym środowisku. Doświadczenie europejskich systemów uniwersyteckich z pierwszej ręki uświadomiło jej strukturalną przepaść między studentami z UE i spoza niej. Jednocześnie wzmocniło jej pewność siebie i poczucie adaptacji.