Retrospekcja do 6 stycznia 2001 roku: 49. Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen w Austrii. Polski skoczek narciarski Adam Małysz zdobył koronę, wprawiając swój kraj w szał, który później nazwano Małyszomanią. Ale austriaccy kibice byli również zachwyceni 15-letnim Manuelem Fettnerem. W swoim zaledwie drugim występie w Pucharze Świata, urodzony w Wiedniu nastolatek zajął piąte miejsce – oszałamiający wynik dla kogoś, kto ledwo co dorastał.

Eksperci byli podekscytowani. Czy Fettner może być kolejnym Andreasem Goldbergerem? Nową austriacką gwiazdą skoków narciarskich? Wszystko było gotowe – ale historia nie potoczyła się tak, jak oczekiwano.

Życie w cieniu

W Austrii skoki narciarskie to poważna sprawa. Nawet najbardziej utalentowani sportowcy potrafią zaginąć w tłumie. Fettner spędził lata w cieniu swoich supergwiazdorskich kolegów z drużyny: Thomasa Morgensterna, Gregora Schlierenzauera, Andreasa Koflera, Martina Kocha i Wolfganga Loitzla – „Superorłów”, którzy zdominowali wszystkie zawody drużynowe.

Nie mając zapewnionego miejsca w kadrze na Puchar Świata, Fettner walczył w Pucharze Kontynentalnym, drugiej lidze austriackiej, gdzie został najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii.

Dopiero w 2011 roku, w wieku 26 lat, stanął na podium Pucharu Świata – ironicznie, w tym samym Bischofshofen, gdzie dziesięć lat wcześniej po raz pierwszy trafił na pierwsze strony gazet. Mimo to, upragniony przełom nie nastąpił od razu. Przez kolejne dwa lata wahał się między zawodami, goniąc za sukcesem, który wydawał się poza jego zasięgiem.

Skocznia narciarska Paul-Ausserleitner-Schanze w Bischofshofen w Austrii / Zdjęcie: junafani (CC BY-SA 3.0) via Wikimedia Commons

Niezapomniany moment „odłączonej narty”

W styczniu 2013 roku Bischofshofen nie miał tyle szczęścia dla Fettnera, co w 2001 i 2011 roku. Podczas kwalifikacji upadł i doznał kontuzji łokcia, jedynej poważnej kontuzji w swojej karierze. Choć zmuszony był opuścić kilka zawodów, udało mu się wrócić kilka tygodni później i został powołany do reprezentacji Austrii na Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Alpejskim w Predazzo – po raz pierwszy w karierze.

Co zaskakujące, na treningach przed zawodami indywidualnymi Fettner zajmował czołowe pozycje, plasując się w gronie faworytów do medalu. Ostatecznie nie zdobył żadnego medalu w klasyfikacji indywidualnej, ale jego dobry występ został nagrodzony miejscem w reprezentacji Austrii na zawody drużynowe.

W konkursie drużynowym miał być „pewnym wyborem” – skakać dobrze, nie spieprzyć sprawy. Ale stało się coś nieoczekiwanego: w drugiej rundzie narta Fettnera odczepiła się natychmiast po lądowaniu.

Mimo to, jakimś cudem utrzymał równowagę, szybując do linii spadkowej i unikając utraty dużej ilości punktów. Trener Austrii, Alexander Pointner, uniósł kapelusz z niedowierzaniem. Rywale podbiegli, by mu pogratulować.

Austria zdobyła złoto . I choć skoki jego kolegów z drużyny były lepsze, to Fettner skradł show. Tego dnia stał się nieoczekiwanym bohaterem.

Manuel Fettner po tym, jak odczepiła mu się narta podczas zawodów drużynowych, Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Alpejskim Val di Fiemme 2013 / Transmisja: TVP1

Wytrzymałość ponad chwałą: długa droga powrotna

Ten moment z oderwanym od rzeczywistości nartami mógł być punktem kulminacyjnym, ale kariera Fettnera przypominała rollercoaster. Zdobył kilka miejsc na podium Pucharu Świata i kilka medali drużynowych, ale opuścił kilka ważnych imprez, takich jak Igrzyska Olimpijskie w Soczi w 2014 roku czy Mistrzostwa Świata w Falun w 2015 roku.

W przeciwieństwie do swoich silnych rywali, którzy ostatecznie osłabli, konsekwentnie utrzymywał się w pierwszej piątce lub szóstce skoczków narciarskich, pomimo pojawiających się nowych pokoleń. Jednak nigdy nie był klasyfikowany wyżej niż na czwartym miejscu w reprezentacji Austrii.

Najgorsze chwile przeżył jednak około 2020 roku, kiedy jego występy były tak słabe, że postanowił zrobić sobie kilkumiesięczną przerwę. W tym czasie został wykluczony z kadry narodowej, co pozbawiło go państwowego finansowania sprzętu, treningów i zawodów indywidualnych.

W 2020 roku sytuacja sięgnęła dna. Słabe wyniki zmusiły go do przerwy, a on sam został wykluczony z kadry narodowej, tracąc publiczne fundusze na sprzęt i szkolenia. Emerytura wydawała się kuszącą ucieczką.

Po lecie rozmyślań podjął odważną decyzję o kontynuowaniu działalności. I to była słuszna decyzja.

Manuel Fettner / Zdjęcie: Bjoertvedt (CCB) via Wikimedia Commons

Olimpijska chwała w wieku 36 lat

W 2022 roku Fettner był w szczytowej formie – ale jego koledzy z drużyny również. Trener Andreas Widhölzl stanął przed trudnym wyborem kadry olimpijskiej. Wybrał Fettnera wraz z czterema młodszymi skoczkami. Niewielu spodziewało się, że weteran zabłyśnie.

Potem rozpoczęły się igrzyska. Na pierwszym treningu w Zhangjiakou Fettner był pierwszy. W kolejnych sesjach utrzymywał się w czołówce. Zachowywał spokój, pewność siebie i precyzję. Jak później wspominał, dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że medal jest możliwy.

„Od pierwszego dnia w Narodowym Centrum Skoków Narciarskich w Zhangjiakou Manuel Fettner emanował aurą. Rzadko kto występował z taką pewnością siebie, tak dokładnie wiedział, co robić, a jednocześnie zachowywał taki spokój” – napisał Die Presse .

Kiedy zawody dobiegły końca, Fettner dokonał tego, czego chciał – zdobył srebrny medal, pierwszy indywidualny medal olimpijski w skokach narciarskich dla Austrii od 2010 roku.

„Szczerze mówiąc, brak mi słów, nie wiem, jak teraz udzielić wywiadu” – powiedział w wywiadzie dla austriackiej telewizji ORF.

Podczas ceremonii wręczenia medali miał łzy w oczach, gdy flaga austriacka została podniesiona obok flag japońskiej i polskiej.

„Jestem przeszczęśliwy. To była fajna podróż, pełna wzlotów i upadków” – powiedział Fettner, wspominając swoją długą podróż.

Jego koledzy z drużyny byli równie wzruszeni. Znacznie bardziej utalentowany Stefan Kraft, wciąż poszukujący własnego medalu olimpijskiego, przyznał, że był „niemal bardziej zadowolony” z osiągnięcia Fettnera niż z własnego.

„On na to zasługuje jak nikt inny” – powiedział .

Pomimo niepowodzenia w zawodach drużyn mieszanych następnego dnia – gdzie ich koleżanka z drużyny, Daniela Iraschko-Stolz, została zdyskwalifikowana, przez co Fettner i Kraft stracili kolejny potencjalny medal – austriacka drużyna, prowadzona przez Fettnera, odniosła kolejne sukcesy.

Następnie zdobyli złoty medal w konkursie drużynowym, po tym jak Fettner pokonał minimalnie słoweńską gwiazdę Petera Prevca w ostatnim skoku.

„Niesamowite, co się wydarzyło w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Nie spodziewałem się, że wrócę do domu jako mistrz olimpijski i indywidualny medalista. Niewiarygodne” – powiedział Fettner po zawodach.

Opuszczam igrzyska olimpijskie, ale nigdy ich nie opuszczam

Jeśli nie śledziłeś ostatnich igrzysk olimpijskich Mediolan–Cortina, możesz się zastanawiać: jak poradził sobie Fettner? Czy udało mu się zdobyć kolejny medal?

Krótka odpowiedź: nie. Nie dostał się nawet do austriackiej reprezentacji olimpijskiej – mimo że był w szczytowej formie, tak jak na igrzyskach w Pekinie w 2022 roku. Co było przyczyną? Międzynarodowy Komitet Olimpijski obniżył limity dla sportowców ze względu na równość płci i koszty. Austria mogła wystawić tylko czterech skoczków zamiast pięciu, a czterech wyżej notowanych kolegów Fettnera dostało zielone światło – mimo że spisywał się lepiej niż niektórzy z nich.

Dla Fettnera musiało to boleć. Nie dość, że ogłosił zakończenie kariery po sezonie, to jeszcze zawody w skokach narciarskich odbywały się w Predazzo – dokładnie w tym samym miejscu, gdzie po raz pierwszy odniósł sukces na Mistrzostwach Świata w 2013 roku.

Austriacka drużyna nie powtórzyła swojego sukcesu z 2022 roku. Nie zdobyła żadnych medali indywidualnych. Zdobyła wprawdzie złoto w nowej konkurencji „superdrużynowej”, ale oczekiwania były większe.

Po opuszczeniu Igrzysk Olimpijskich Fettnerowi pozostał jeden cel: zwycięstwo w Mistrzostwach Świata. W styczniu, w polskim Zakopanem, był bardzo blisko, ale ostatecznie zajął trzecie miejsce.

Zostało mu kilka zawodów do finału Mistrzostw Świata, ale wciąż ma szansę. A jeśli jego kariera czegoś nas nauczyła, to tego, że nigdy się nie poddaje.

Nie poddawaj się przed czasem

Historia Manuela Fettnera pokazuje, że sukces nie zawsze polega na byciu najszybszym czy najbardziej utalentowanym – chodzi o to, by nigdy się nie poddawać, nawet gdy szanse są przeciwko tobie. Spędził lata w cieniu, stawiał czoła niepowodzeniom i rozczarowaniom, a mimo to wciąż się pojawiał i doskonalił.

Dla młodych ludzi jego historia przypomina, że ​​wytrwałość, cierpliwość i odporność często liczą się bardziej niż natychmiastowa chwała. Marzenia nie zawsze spełniają się na czas. Możesz pomyśleć, że jeśli starasz się przez wieki, a to nie przynosi rezultatów, lepiej się poddać.

Ale pomyśl jeszcze raz. Fettner, który po raz pierwszy wziął udział w Pucharze Świata w wieku 15 lat, potrzebował ponad dwudziestu lat, aby osiągnąć chwałę olimpijską. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to, co najlepsze, wciąż jest przed nim.

Kształt rozmowy

Czy masz coś do dodania do tej historii? Jakieś pomysły na wywiady lub kąty, które powinniśmy zbadać? Daj nam znać, jeśli chcesz napisać kontynuację, kontrapunkt lub podzielić się podobną historią.