Nowa zasada głosowania dla posłów do Parlamentu Europejskiego przebywających na urlopie macierzyńskim

W tym miesiącu Parlament Europejski zagłosował za rozpoczęciem procesu legislacyjnego mającego na celu zmianę zasad głosowania w bezpośrednich wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Zgodnie z proponowanymi przepisami, posłanki do Parlamentu Europejskiego będące w zaawansowanej ciąży lub na urlopie macierzyńskim będą mogły przekazać swój głos innemu posłowi. Będzie to obowiązywać do trzech miesięcy przed spodziewanym porodem i sześciu miesięcy po porodzie.

W propozycji podkreślono, że równowaga między życiem zawodowym a prywatnym „powinna wspierać równość płci, umożliwiając matkom pełny udział w życiu politycznym”.

W dokumencie wskazano również, że głosowanie przez pełnomocnika „umożliwi posłom do Parlamentu Europejskiego pełne wykonywanie ich mandatu w okresach bezpośrednio przed i po porodzie”.

„Celem tej reformy jest wzmocnienie przepisów dotyczących macierzyństwa, dzięki czemu posłowie do Parlamentu Europejskiego będą mogli wykonywać swoje obowiązki, zachowując jednocześnie równowagę między zdrowiem, obowiązkami rodzinnymi i pracą parlamentarną” – dodano w oświadczeniu.

Projekt ustawy, opracowany przez Komisję Spraw Konstytucyjnych, został zatwierdzony w zeszłym tygodniu przy poparciu wszystkich grup politycznych. Towarzysząca mu rezolucja została przyjęta 605 głosami za, 30 przeciw i 5 wstrzymującymi się.

Juan Fernando López Aguilar, europoseł z ramienia Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) i sprawozdawca, skomentował :
„Wreszcie mamy szansę umożliwić ciężarnym europosłankom korzystanie z prawa głosu w parlamencie przed i po porodzie. To właściwy krok w dobrym kierunku”.

Szerokie poparcie, niewielu przeciwników

Nawet skrajna prawica w dużej mierze zgodziła się co do potrzeby umożliwienia głosowania przez pełnomocników posłankom do Parlamentu Europejskiego przebywającym na urlopie macierzyńskim.

„Posłowie do Parlamentu Europejskiego mają demokratyczny obowiązek reprezentowania swoich wyborców. Cel tej poprawki jest prosty: zapewnić im możliwość dalszego wykonywania mandatu, nawet w czasie ciąży” – powiedziała Marieke Ehlers, europosłanka holenderskiej Partii Wolności (PVV).

Jak zauważył Tobiasz Bocheński, reforma wprowadza „tymczasowy, jasno określony system głosowania przez pełnomocnika”, oferując praktyczne rozwiązanie, które szanuje realia macierzyństwa, a jednocześnie zachowuje integralność instytucjonalną.

Europosłowie PiS chwalili ten środek jako „rozsądną modernizację prawa, poprawiającą warunki pracy i równowagę między życiem zawodowym a prywatnym parlamentarzystów, przy jednoczesnym poszanowaniu tradycji narodowych i zasad UE. Promuje on również równe szanse kobiet w polityce w praktyce, bez zbędnych komplikacji”.

Jedyną grupą polityczną otwarcie sprzeciwiającą się była Europa Suwerennych Narodów. Niemiecka europosłanka AfD Irmhild Boßdorf argumentowała:
„Ciąża to nie choroba. Kobiety w ciąży, w tym europosłanki, mają pełne prawo do korzystania ze swoich praw demokratycznych do porodu i po nim. Wszelkie decyzje o tym, kiedy i gdzie wrócić do pracy, należą wyłącznie do nich”.

Następne kroki

Aby poprawka weszła w życie, musi zostać jednomyślnie zatwierdzona przez Radę Europejską (szefów państw i rządów UE), a następnie ratyfikowana przez parlamenty narodowe we wszystkich 27 państwach członkowskich UE.

Dając przykład parlamentom narodowym

Parlament Europejski podkreślił , że wprowadzenie głosowania przez pełnomocników ma na celu zwiększenie sprawiedliwości instytucjonalnej i posłużyć jako model dla parlamentów krajowych.

Obecnie tylko Hiszpania, Grecja i Luksemburg zezwalają na zdalne głosowanie w sprawach związanych z macierzyństwem. W pozostałych krajach UE przepisy są niejednolite lub nie występują wcale.

Bez takich przepisów posłanki do Parlamentu Europejskiego mogą ryzykować poronienie lub inne poważne konsekwencje zdrowotne, nie mogąc uczestniczyć w kluczowych głosowaniach. Ratyfikacja przez parlamenty krajowe mogłaby ożywić debatę na ten temat.

Piętnaście lat temu we Włoszech stawka była boleśnie jasna. Podczas głosowania nad wotum nieufności wobec rządu Silvio Berlusconiego, trzy ciężarne posłanki opozycji – Giulia Cosenza, Giulia Bongiorno i przyszła szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini – przybyły na uroczystość pomimo wysokiego ryzyka ciąży. Jedna z nich została przywieziona na wózku inwalidzkim, druga karetką, a Mogherini pojawiła się tuż przed terminem porodu. Podobno powiedziała liderowi swojej partii zaledwie kilka godzin wcześniej:
„Przyjdę głosować… jeśli nie odpłyną mi wody”.

Na szczęście wszystkie trzy kobiety wyszły z tego bez szwanku, ale sytuacja ta uwypukliła potrzebę lepszej ochrony macierzyństwa w polityce.

A co z ojcami?

W debacie poruszono również kwestię rozszerzenia prawa do głosowania przez pełnomocnika na ojców, aby mogli być obecni przy porodzie. Liberałowie i Zieloni opowiedzieli się za.

„To dobry krok dla matek, ale uważam, że powinien dotyczyć obojga rodziców” – powiedział Daniel Freund, europoseł Niemieckich Zielonych.

Sandro Gozi, włoski europoseł z ramienia Ruchu Demokratycznego, dodał, że obecnie oboje rodzice po równo dzielą się obowiązkami związanymi z opieką nad dziećmi. Skrytykował prawicowych europosłów, którzy sprzeciwiali się temu pomysłowi.

Loránt Vincze z Europejskiej Partii Ludowej argumentował jednak, że poród to coś, czego doświadczają tylko kobiety, a poprawka nie powinna obejmować ojców. López Aguilar zauważył, że choć osobiście popiera włączenie ojców, większość państw członkowskich UE w Radzie prawdopodobnie by je odrzuciła.

Kształt rozmowy

Czy masz coś do dodania do tej historii? Jakieś pomysły na wywiady lub kąty, które powinniśmy zbadać? Daj nam znać, jeśli chcesz napisać kontynuację, kontrapunkt lub podzielić się podobną historią.