We współpracy z Hazel Mulkeen
Głównym elementem Paktu jest nowa, ogólnounijna lista „Bezpiecznych Krajów Pochodzenia”, obejmująca takie państwa jak Bangladesz, Indie, Maroko i Egipt. Choć ma ona na celu priorytetowe traktowanie osób uciekających przed wojną, grozi to nadmiernym uproszczeniem rzeczywistości. Kraje te mogą być „bezpieczne” na papierze, jednak miliony z nich wciąż doświadczają pracy przymusowej, wyzysku, przemocy ze względu na płeć i handlu ludźmi. Takie kategorie krajowe nie odzwierciedlają indywidualnych doświadczeń związanych z zagrożeniami.
Istnieje jednak pewna sprzeczność: UE może odrzucać wnioski o azyl składane przez te kraje, jednocześnie czerpiąc korzyści z nierówności ekonomicznych, które popychają ludzi do migracji.
Pakt stanowi ważny krok w kierunku przejrzystości i sprawiedliwości, ale uwypukla zasadnicze napięcie między efektywnością a złożonością ludzkich realiów leżących u podstaw migracji. Moje własne doświadczenie pokazuje, dlaczego systemy muszą pozostać zarówno praktyczne, jak i oparte na współczuciu.
https://unsplash.com/photos/grupa-ludzi-idzie-przez-most-KxKTe7uCaFU?utm_source=unsplash&utm_medium=referral&utm_content=creditShareLink
Imigracja i Pakt UE 2026: perspektywa osobista
Obecnie każde państwo członkowskie UE inaczej rozpatruje wnioski o azyl. Niektóre kraje rozpatrują wnioski szybko, inne powoli; niektóre przyjmują wielu wnioskodawców, inne prawie żadnego. Aby temu zaradzić, UE stworzyła Pakt o Migracji i Azylu , który wejdzie w życie 12 czerwca 2026 r. Jego celem jest ujednolicenie przepisów azylowych w całej UE, zapewnienie, że wszyscy będą przestrzegać tych samych procedur, a jednocześnie wprowadzenie ujednoliconych systemów wjazdu, współodpowiedzialności państw o wysokim wskaźniku przybycia, wspólnych mechanizmów danych i kontroli, minimalnych standardów życia oraz możliwości przyspieszenia lub odrzucenia wniosków z „bezpiecznych krajów”.
Jako imigrantka, która uciekła z Syrii w 2013 roku z powodu wojny domowej, doświadczyłam na własnej skórze, jak wielką różnicę może zdziałać bezpieczne środowisko. Status uchodźcy umożliwił mi dostęp do edukacji i możliwości – doświadczenia, które byłoby niemożliwe, gdybym została deportowana z powrotem do Syrii lub wysłana do innego kraju w regionie. Dzięki programom takim jak JA Company Programme i różnorodnym konkursom debat mogłam rozwijać swoje umiejętności, pewność siebie i ambicje.
To pokazuje szerszą prawdę: imigranci są pracowici i zmotywowani, ale potrzebują bezpieczeństwa i możliwości, aby się rozwijać. Hierarchia potrzeb Maslowa ma tu zastosowanie: tylko wtedy, gdy ludzie mają zaspokojone podstawowe potrzeby (jedzenie, woda, schronienie, bezpieczeństwo i przynależność), mogą osiągnąć samorealizację. Traktowanie statystyk dotyczących azylu lub procedur prawnych jako abstrakcyjnych liczb odczłowiecza prawdziwych ludzi – matki, ojców, młodzież i rodziny z ambicjami. Mając odpowiednie możliwości, mogą wnieść znaczący wkład w społeczeństwo i wykorzystać swój potencjał.
Jednocześnie pojawiają się obawy. Niektóre kraje, zwłaszcza mniejsze lub gęsto zaludnione, takie jak Malta, nie mogą przyjąć nieograniczonej liczby osób ubiegających się o azyl bez obciążeń finansowych i problemów społecznych. Pakt ma na celu rozwiązanie tego problemu poprzez bardziej równomierny podział odpowiedzialności i stworzenie minimalnych standardów, które mogłyby zapobiec sytuacjom, w których jeden kraj ponosi nieproporcjonalnie duże obciążenia.
Lista bezpiecznych krajów pochodzenia UE: brak niuansów
Jednym z najważniejszych elementów reform migracyjnych UE w 2026 roku jest unijna lista bezpiecznych krajów pochodzenia. Lista ta ustanawia pierwszy w historii ogólnounijny zbiór krajów uznawanych za „bezpieczne”. Wnioskodawcy z tych krajów, początkowo obejmujących Bangladesz, Kolumbię, Egipt, Indie, Kosowo, Maroko i Tunezję, mogą zostać objęci przyspieszonymi procedurami azylowymi. Mogą również napotkać większe bariery w dostępie do ochrony, co ułatwi państwom członkowskim odrzucenie ich wniosków o azyl.
Na papierze kraje te są uważane za bezpieczne, ponieważ nie toczą się w nich wojny ani nie panuje w nich głód. Kategoryzując je w ten sposób, UE wyraźnie priorytetowo traktuje wnioski o azyl składane przez osoby uciekające przed konfliktami lub skrajnym niebezpieczeństwem, nad tymi pochodzącymi z krajów bardziej stabilnych.
Rozumiem uzasadnienie tej listy, ale w praktyce dostrzegam zarówno szanse, jak i wyzwania. W zasadzie takie podejście mogłoby pozwolić UE skoncentrować zasoby i uwagę na uchodźcach z regionów rzeczywiście niebezpiecznych, takich jak Ukraina, Syria czy inne kraje ogarnięte wojną. Ma to sens z humanitarnego i logistycznego punktu widzenia: ochrona powinna być kierowana do tych, którzy jej najbardziej potrzebują.
Jednak „bezpieczeństwo” na papierze nie zawsze odzwierciedla indywidualne okoliczności. Osoby z tych krajów mogą nadal spotykać się z prześladowaniami, dyskryminacją lub groźbami, które nie są uwzględniane w oficjalnych ocenach bezpieczeństwa. Odrzucenie ich wniosków o azyl wyłącznie na podstawie założenia dotyczącego poziomu kraju grozi pominięciem rzeczywistego ludzkiego cierpienia.
Jednocześnie nie oznacza to, że obywatele tych krajów powinni mieć całkowicie zablokowany wjazd do Europy. Mogą i powinni korzystać z innych legalnych dróg, takich jak wizy pracownicze, wizy studenckie czy łączenie rodzin. Kluczowe jest, moim zdaniem, aby środki UE przeznaczone na azyl i ochronę uchodźców były priorytetowo przeznaczane dla osób uciekających przed bezpośrednim niebezpieczeństwem, a nie rozdzielane równomiernie między wszystkich migrantów. Krótko mówiąc, lista bezpiecznych krajów odzwierciedla dążenie do efektywności i sprawiedliwości w alokacji środków, ale jednocześnie rodzi pytania o równowagę między domniemaniami prawnymi a realiami.
„Bezpieczne” kraje nie są w praktyce bezpieczne
Unijna lista bezpiecznych krajów pochodzenia z 2026 roku klasyfikuje takie kraje jak Bangladesz, Maroko, Indie i Egipt jako „bezpieczne” do celów azylowych. Na papierze kraje te mogą nie doświadczać wojny ani głodu, ale realia życia wielu ludzi w tych krajach wskazują na coś innego. Wrażliwość ekonomiczna, społeczna i związana z płcią sprawiają, że bezpieczeństwa nie można mierzyć jedynie brakiem konfliktu zbrojnego.
W Bangladeszu praca przymusowa jest nadal powszechna w wielu sektorach, takich jak przetwórstwo ryb, złomowanie statków, produkcja aluminium, produkcja cegieł, produkcja herbaty, a zwłaszcza w przemyśle odzieżowym. Pomimo reform podjętych po zawaleniu się budynku Rana Plaza w 2013 roku, maltretowanie nadal występuje. Pracownice są szczególnie narażone na groźby, nękanie, zastraszanie i przemoc seksualną. Warunki uległy dalszemu pogorszeniu podczas pandemii COVID-19, a badanie z 2022 roku wykazało, że 86% pracowników nieformalnego sektora odzieżowego spełniało kryteria pracy przymusowej, co nieproporcjonalnie dotykało kobiety i migrantów wewnętrznych.
Dzieci są podobnie wykorzystywane. Są zmuszane do pracy w cegielniach, do prac domowych, suszenia ryb oraz produkcji lub transportu narkotyków. Badanie przeprowadzone w 2022 roku ( Współczesne niewolnictwo w Bangladeszu | Walk Free ) w ośmiu tanich osiedlach w Dhace wykazało, że ponad dwie trzecie z 764 dzieci zgłosiło nadużycia lub wykorzystywanie w miejscu pracy, w tym przemoc werbalną, fizyczną i seksualną – co w praktyce stanowi formę współczesnego niewolnictwa.
Uchodźcy Rohingya uciekający przed prześladowaniami w Mjanmie są również bardzo narażeni. Kobiety i dziewczęta są przemycane z obozów dla uchodźców do prac domowych i przetwórstwa ryb pod fałszywymi obietnicami pracy, podczas gdy mężczyźni są zmuszani do pracy w rolnictwie i budownictwie. Chłopcy są zmuszani do nieformalnej pracy jako sprzedawcy, rybacy, robotnicy budowlani i rikszarze. Poza Bangladeszem, obywatele są przemycani do krajów Azji, Afryki i Zatoki Perskiej, często uwięzieni w niewoli długów wynikającej z opłat rekrutacyjnych i kosztów podróży. Zarówno licencjonowani, jak i nielicencjonowani pośrednicy wykorzystują pracowników, dostarczając mylące lub fałszywe informacje o możliwościach zatrudnienia.
Przymusowa komercyjna eksploatacja seksualna pogłębia te zagrożenia. Kobiety i dziewczęta są zmuszane do prostytucji w legalnych i nielegalnych lokalach, hotelach i domach za pomocą fałszywych ofert pracy i sfałszowanych długów. W 2020 roku władze Bangladeszu aresztowały handlarzy ludźmi, którzy wysłali setki kobiet w wieku 18–25 lat do Dubaju w celu wykorzystania seksualnego pod fałszywymi pretekstami. Dzieci są również przedmiotem handlu ludźmi w kraju i za granicą w celu wykorzystywania seksualnego, często przetrzymywane latami w warunkach wyzysku, a skorumpowani urzędnicy ułatwiają to nadużycie, wręczając łapówki lub podrabiając dokumenty.
Małżeństwa dzieci i małżeństwa przymusowe pozostają poważnym problemem, szczególnie wśród dziewcząt. Chociaż wskaźnik małżeństw dzieci spadł z ponad 90% 50 lat temu do nieco ponad 50% w 2020 roku , Bangladesz nadal ma jeden z najwyższych wskaźników na świecie. Małżeństwa dzieci są ściśle powiązane z wykorzystywaniem seksualnym, a dziewczęta są przedmiotem handlu ludźmi lub sprzedawane po ślubie. Kobiety z mniejszości etnicznych i społeczności Rohingya są również ofiarami handlu żonami do krajów takich jak Chiny i Malezja.
Pomimo tych wyzwań, Bangladesz poczynił znaczące wysiłki w celu rozwiązania problemu współczesnego niewolnictwa. Rząd podjął jedną z najsilniejszych reakcji w regionie Azji i Pacyfiku, ratyfikując Protokół z 2014 roku do Konwencji o pracy przymusowej (1930) oraz wdrażając krajowe plany działania mające na celu wyeliminowanie małżeństw dzieci i handlu ludźmi. Inicjatywy te stanowią postęp od czasu Globalnego Indeksu Niewolnictwa (GSI) z 2018 roku. Nadal jednak istnieją luki w identyfikacji i wspieraniu osób, które przeżyły, zapewnieniu, że postępowania karne są prowadzone z uwzględnieniem traumy, oraz konsekwentnym egzekwowaniu prawa pracy. Narażenie na nie jest w dużej mierze spowodowane dyskryminacją mniejszości, przesiedleniami, przemocą i ograniczonym monitoringiem, a pandemia dodatkowo zaostrzyła zagrożenia w sektorach wysokiego ryzyka, takich jak przemysł odzieżowy.
Dane podkreślają skalę problemu: według szacunków GSI z 2023 r. w 2021 r. w Bangladeszu 1,2 mln osób żyło we współczesnym niewolnictwie, co daje wskaźnik 7,1 na 1000 osób. Umiejscawia to Bangladesz w pierwszej dziesiątce krajów na świecie pod względem łącznej liczby osób żyjących w nowoczesnym niewolnictwie i na dziewiątym miejscu w Azji i na Pacyfiku.
Te realia ilustrują fundamentalną ironię: UE może odrzucać wnioski o azyl z krajów uznanych za „bezpieczne”, jednocześnie czerpiąc korzyści z nierówności strukturalnych i wyzysku panującego w tych krajach. Europejskie firmy często czerpią zyski z niskich płac, niebezpiecznych warunków pracy i wyzyskujących praktyk rekrutacyjnych, przyczyniając się bezpośrednio do podatności na zagrożenia, które w pierwszej kolejności sprawiają, że migracja staje się koniecznością. Lista bezpiecznych krajów nadmiernie upraszcza zatem kwestię bezpieczeństwa i ignoruje złożoną presję ekonomiczną i społeczną, która dotyka miliony ludzi.
Pakt UE w sprawie Migracji i Azylu z 2026 roku stanowi historyczne przedsięwzięcie mające na celu ujednolicenie i usprawnienie procedur azylowych w całej Europie, tworząc sprawiedliwszy i bardziej przewidywalny system. Z mojej perspektywy, jako imigranta, nie sposób przecenić wartości bezpieczeństwa i możliwości – bezpieczne środowisko pozwoliło mi się rozwijać, wnosić wkład i realizować swój potencjał. Jednak oparcie nowego systemu na koncepcjach takich jak „bezpieczne kraje” uwypukla napięcie między skutecznością prawa a realiami człowieka.
Źródła:
https://home-affairs.ec.europa.eu/policies/migration-and-asylum/pact-migration-and azyl_en
