Monachijski Raport Bezpieczeństwa z 2026 roku, zatytułowany „ Under Destruction ”, ukazuje transformację porządku międzynarodowego. Sam tytuł sygnalizuje erozję architektury politycznej, gospodarczej i bezpieczeństwa, która powstała po II wojnie światowej – porządku w dużej mierze zaprojektowanego i kierowanego przez Stany Zjednoczone. Przez dziesięciolecia Waszyngton był postrzegany jako kamień węgielny sojuszu transatlantyckiego i gwarant liberalnego systemu opartego na zasadach. W sferze gospodarczej porządek ten został najpierw ustrukturyzowany w ramach Porozumienia w sprawie Taryf Celnych i Handlu (GATT) , a następnie zinstytucjonalizowany przez Światową Organizację Handlu (WTO). Opierał się na zasadach takich jak niedyskryminacja, przejrzystość i wiążące zobowiązania. Ideą przewodnią była „rozproszona wzajemność”: nawet jeśli korzyści nie były idealnie zrównoważone w perspektywie krótkoterminowej, oczekiwano, że wszystkie uczestniczące kraje odniosą sprawiedliwe korzyści w dłuższej perspektywie. Jednak ostatnie wydarzenia sugerują, że ten fundament słabnie.

Podczas 56. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos dyskusjekoncentrowały się podobno na upadku systemu gospodarczego po 1945 roku, przy czym coraz powszechniej uznawano, że Stany Zjednoczone nie mogą być już automatycznie postrzegane jako w pełni „wiarygodny sojusznik”. Stany Zjednoczone jasno dały do ​​zrozumienia, że ​​nie chcą słabej Europy, lecz oczekują silniejszego i bardziej kompetentnego partnera. Jednocześnie europejscy przywódcy coraz częściej podkreślają potrzebę strategicznej autonomii.

Jednocześnie można to postrzegać jako amerykańskie żądanie skierowane do krajów europejskich. Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w 2025 roku napięcia były szczególnie wysokie ze względu na silnie prawicowe stanowisko Stanów Zjednoczonych. Zaledwie tydzień przed wyborami krajowymi w Niemczech, wiceprezydent USA J.D. Vance wygłosił przemówienie, w którym odniósł się do masowej migracji, argumentując, że Niemcy borykają się z poważnymi problemami imigracyjnymi. Jego stanowisko zdawało się sygnalizować poparcie dla skrajnie prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). Określił również migrację jako największe zagrożenie, z jakim obecnie mierzy się Europa, nawet poważniejsze niż agresja rosyjska.

Podczas tegorocznej konferencji sekretarz stanu Marco Rubio poruszył tę samą kwestię. Wspomniał , że Stany Zjednoczone i Unia Europejska mają wspólne dziedzictwo kulturowe i religijne, które należy chronić poprzez ściślejszą kontrolę migracji. Rubio ujął debatę w ramy ochrony tego, co określił mianem „cywilizacji” ukształtowanej w społeczeństwach europejskich. Przedstawiając tożsamość kulturową jako coś, co wymaga ochrony poprzez kontrolę migracji, nawiązał do narracji politycznej, która ukazuje migrację jako zagrożenie cywilizacyjne.

Argumentuje również, że okres po zimnej wojnie pokładał nadmierne zaufanie w globalizmie, zakładając, że otwartość gospodarcza i współpraca instytucjonalna automatycznie zapewnią sprawiedliwość między państwami. Jego zdaniem to oczekiwanie okazało się nierealistyczne, dlatego nalega, aby sojusznicy nie „racjonalizowali zepsutego status quo, zamiast liczyć się z tym, co jest konieczne, aby je naprawić”. Podkreślił również, że Stany Zjednoczone „nie mają interesu w byciu uprzejmymi i uporządkowanymi opiekunami kontrolowanego upadku Zachodu”. Z tej perspektywy Europa jest zachęcana do odejścia od bezwarunkowej wiary w globalną integrację i zamiast tego do położenia nacisku na suwerenność, silniejsze pozycjonowanie narodowe i ochronę tego, co określa mianem zachodnich fundamentów kulturowych. W tym kontekście globalizm nie jest postrzegany jako jednoczący i stabilizujący rezultat okresu po zimnej wojnie, lecz raczej jako coś, co mogło osłabić jego siłę.

Nowa europejska strategia bezpieczeństwa

Globalizacja nadal się rozwija, ale niekoniecznie w formie i kierunku przewidywanym przez Stany Zjednoczone. Zamiast wzmacniać liberalny porządek pod przewodnictwem USA, ostatnie wydarzenia sugerują dywersyfikację sił, w której Europa odgrywa coraz bardziej decydującą rolę. Peter Leibinger, prezes Federalnego Związku Przemysłu Niemieckiego (BDI), stwierdził podczas dyskusji w Monachium, towarzyszących Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że ​​Europa musi być gotowa do kształtowania swojej polityki obronnej „z Waszyngtonem, bez niego, a w razie potrzeby przeciwko niemu”. Wypowiedź ta została wygłoszona w kontekście debat na temat europejskiej strategii przemysłowej i bezpieczeństwa. Uwaga ta sygnalizuje zmianę w europejskim myśleniu: era bezwarunkowego polegania na amerykańskich gwarancjach bezpieczeństwa wydaje się dobiegać końca.

Francuska minister obrony, Catherine, podzieliła się swoimi poglądami podczas spotkania ministrów obrony państw E5 w Europie, które odbyło się 20 lutego 2026 roku. Stwierdziła: „Musimy zmierzać w kierunku bardziej europejskiego NATO”. Uznając Stany Zjednoczone za ważnego sojusznika, zauważyła również, że Waszyngton zachęca państwa europejskie „do wzięcia większej odpowiedzialności za własną obronę”.

Stanowisko Europy stało się jaśniejsze w przemówieniu Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, na konferencji w Monachium. Stwierdziła ona, że ​​Europa musi wzmocnić własne zdolności obronne i wziąć na siebie większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo. Dyskusje koncentrowały się również na wzmocnieniu europejskiej strategii odstraszania, w szczególności poprzez politykę nuklearną i ewentualne rozszerzenie francuskiego parasola nuklearnego.

Nie należy jednak przeceniać tej zmiany. Pomimo rosnących apeli o strategiczną autonomię, Europa pozostaje strukturalnie zależna od NATO, a co za tym idzie, od Stanów Zjednoczonych w kwestiach obrony zbiorowej i szerszej koordynacji bezpieczeństwa.

Reakcja gospodarcza Europy na napięcia handlowe ze Stanami Zjednoczonymi

Dążenie Europy do strategicznej autonomii nie ogranicza się do obronności; jest ono widoczne również w polityce gospodarczej. Po decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, który odrzucił globalną politykę taryfową prezydenta Donalda Trumpa, i natychmiastowym ogłoszeniu przez Waszyngton nowych, szeroko zakrojonych taryf 20 lutego 2026 r., Komisja Europejska natychmiast, 22 lutego 2026 r., jasno dała do zrozumienia , że ​​nie zaakceptuje żadnych podwyżek taryf nałożonych przez Stany Zjednoczone, które byłyby sprzeczne z umową handlową między UE a USA.

Komisja Europejska zażądała od Waszyngtonu pełnej jasności co do dalszych działań i podkreśliła konieczność przestrzegania wcześniej wynegocjowanych zobowiązań. Ostrzegła, że ​​nieprzewidywalna polityka taryfowa grozi zakłóceniem przepływów handlowych i podważeniem zaufania do rynków globalnych. Powtarzająca się niepewność dotycząca amerykańskiej polityki taryfowej dodatkowo wzmocni europejskie partnerstwa i wewnętrzny potencjał przemysłowy. Europejskie podejście do bezpieczeństwa najlepiej obrazuje podejście do polityki gospodarczej, która w niepewnym i niestabilnym świecie stawia bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, a nie porzucanie partnerstw i współpracy.

Ostatecznie europejskie podejście do amerykańskiej polityki celnej najlepiej ilustruje, jak polityka gospodarcza i stosunki międzynarodowe przestały być od siebie oddzielone, a wręcz przeciwnie – jak polityka gospodarcza stała się synonimem strategii międzynarodowej. Osłabienie porządku opartego na regułach nie oznacza końca globalizacji, lecz jej ewolucję w kierunku bardziej spornego i negocjacyjnego procesu, w którym Europa dąży do niezależności i zaangażowania.

Flagi USA i UE na tle błękitnego nieba. Powiewające błękitne niebo

Napisany przez

Kształt rozmowy

Czy masz coś do dodania do tej historii? Jakieś pomysły na wywiady lub kąty, które powinniśmy zbadać? Daj nam znać, jeśli chcesz napisać kontynuację, kontrapunkt lub podzielić się podobną historią.