Jest poranek, sto czternaście milionów lat temu. Słońce właśnie wzeszło, a świat skąpany jest w barwach i aromatach. Brakowało mu jedynie postrzegającej świadomości, by istniał… oto boskie stworzenie – człowiek, utkany z doświadczeń, które skrywają świat. W tej opowieści o donośnym krzyku natury, o walce człowieka z zakrzepłym czasem, pojawia się ostatnia ryba – nie jedyna, ale jedna z wielu – i pyta: „Kim byłeś na tym świecie?”

Człowiek jest niczym więcej niż tym, co sam z siebie, ze swojego istnienia tworzy. Zmuszony do życia na pustyni świadomości swojego przeznaczenia, poczucie bezsensu rodzi niepokój i samotność w obliczu ziemskich ograniczeń oraz pragnienie nadania sensu doświadczeniu poprzez oddziaływanie na świat. Posiada on zdolność przekraczania ograniczeń materialnych, w przeciwieństwie do innych istot żywych, które nie mogą ewoluować dzięki wolnej woli. Wolna wola oświetla drogę człowiekowi, który jest już twórcą wartości, napędzany siłą ewolucyjną, wykraczającą poza prawa natury. Sam kultywuje świat, wykorzystując wolność jako istotę i narzędzie osobistej tożsamości.

„Stary człowiek i morze” odsłania przed nami obraz człowieka zgiętego wpół, a jednak obdarzonego chrześcijańską cnotą. Często uważany za wcielenie Jezusa Chrystusa ze względu na swoje cierpienie i odporność, Santiago przejawia pewne cechy umysłu i serca, które posiadał Syn Boży. „Był zbyt naiwny, by dziwić się, kiedy osiągnął pokorę. Wiedział jednak, że ją osiągnął i wiedział, że nie jest to hańba i nie niesie ze sobą utraty prawdziwej dumy” (Hemingway, 1970). Chrześcijańska symbolika używana przez Hemingwaya jest bardzo subtelna i piękna. Zraniona dłoń Santiago, z której spływa krew, jego wyraz agonii na widok rekinów i potknięcie się pod ciężarem masztu podczas wspinaczki na wzgórze, by dotrzeć do domu – wszystko to składa się na obraz cierpienia.

Według Nietzschego chrześcijaństwo zniewala naturalną, wolną moralność i zachęca do uległości zamiast siły niezbędnej do panowania nad sobą i angażowania się w nieustanną walkę woli. Opierając się na filozoficznych ideałach Nietzschego, Santiago jest Nadczłowiekiem ( Übermensch ). W przeciwieństwie do współczesnego człowieka, którego Nietzsche opisuje jako „jednostkę, która skupia się na swoim krótkim życiu, chcąc sama zerwać owoce z drzewa, które zasadziła, i która dlatego nie lubi już sadzić drzew wymagających wieków stałej opieki i mających dawać cień przyszłym pokoleniom”, Nadczłowiek poświęca swój czas na ziemi wypełnieniu swojego wyższego celu, pozostawiając trwały ślad. Niektórzy ludzie zajdą daleko, aby osiągnąć to, czego pragną, ale ilu ludzi byłoby gotowych umrzeć w imię tworzenia własnego przeznaczenia? Starzec upiera się, że pogoń za rybą nada jego życiu egzystencjalny sens. Demonstracja jego woli jest widoczna, gdy pozostaje z rybą, dopóki jedna z nich nie umrze. Wie, że to od niego zależy, czy nie podda się losowi i przetrwa tę ważną chwilę, nie popadając w rozpacz. I udaje mu się to, pomimo wszystkich prób, którym jest poddawany.

Lwy często pojawiają się w snach starca, gdy czuje się samotny i potrzebuje odwagi. Lew jest uważany za symbol jego ducha, a starzec marzy o życiu jak on. Z perspektywy Nietzschego w jego arcydziele „Tako rzecze Zaratustra” , obraz lwa pojawia się jako metamorficzna scena po wielbłądzie. Podążając za ciężko obarczonym zwierzęciem, dźwigającym cały ciężar życia, „duch przemienia się w lwa, który zdobędzie wolność i stanie się panem własnej pustyni”.

Boska iskra w człowieku – wola – prowadzi go przez wszelkie próby ku stworzeniu czegoś, co go przewyższa. Kiedy mówimy o dynamicznym fenomenie ludzkości, energia, którą posiada zbiorowość, jest jeszcze silniejsza. Lew podbija swoją pustynię i tworzy swoje przeznaczenie i wartości, stając się w ten sposób niepokonanym. A nić, którą tworzy wola każdego człowieka, stanowi niekończące się koło życia.

Napisany przez

Kształt rozmowy

Czy masz coś do dodania do tej historii? Jakieś pomysły na wywiady lub kąty, które powinniśmy zbadać? Daj nam znać, jeśli chcesz napisać kontynuację, kontrapunkt lub podzielić się podobną historią.